Home sniegusCzy muszę być zameldowanym żeby otworzyć konto czy muszę sie wymeldowac przed sprzedażą mieszkania Czy muszę brać wszystkie wypisy od notariusza czy muszę zakładć bolerko do kościoła czy muszę płacić odsetki Samopomoc czy muszę jechać na wyjazd integracyjny czy muszę zakładać bolerko do kościoła
  • jak przywrocic miesnie po zlamanej nodze
  • koszykowka kutno
  • dromex cieszyn
  • infantylniejszy
  • 1996;rb12
  • t630 nie wcza si
  • super tapety aut
  • PKS WARSZAWA OLSZTYN
  • ogrodzenia panel metalowe wrocaw
  •  

    sniegus

    Temat: rozwod i alimenty
    moj problem jest bardzo skomplikowany.w 2000 roku we wrzesniu odeszlam od meza i zamieszkalam u mojej mamy(na tej samej ulicy wtym samym miescie) .mamy trojke dzieci wowczas mialy 14,15,16 lat.ze wzgledu na warunki mieszkaniowe u mojej mamy( z mama mieszkaly moje dwie siostry z dziecmi i ojciec alkoholik)dzieci nie mogly na stale byc ze mna.prowadzilam wowczas dobrze prosperujaca dzialalnosc gospodarcza ktorej siedziba byla w domu.Codziennie wiec przychodzilam do mieszkania (gdzie do wrzesnia mieszkalm z mezem i dziecmi) w ktorym prowadzilam biuro i przebywalam tam od godz.10 rano do 18 popoludniu.od wrzesnia 2000 roku poszlam mezowi na reke ( moze tez odezwaly sie we mnie wyrzuty sumienia) i do maja 2001 roku placilam dobrowolnie ( nie wiem jak to nazwac)2100 zl.na pokrycie splat rat od kredytow ktore jeszcze wspolnie zaciagnelismy i na utrzymanie dzieci.oprocz tego wszystkie potrzeby dzieci pokrywalam ja poczawszy od zakupow podrecznikow,przybowrow szkolnych,oplat w szkole,zakupow ubran,kosmetykow,lekow itp.czyli moj maz mial na czysto do dyspozycji oprocz swojej pesji jeszcze 2100 w gotowce.W maju 2001 roku moj maz zlozyl w sadzie o przyznanie odemnie alimentow na dzieci w wysokosci oczywiescie 2100 czyli 700 zl. na dziecko.ja dobrowolnie zgodzilam sie na 1500 zl. czyli po 500 zl. bo wiedzialam ze te pieniadze wcale nie beda przeznaczone na dzieci.i tak palcilam haracz ( bo utrzymanie dzieci nadal spoczywalo na mnie gdyz jak ktores z dzieci chcialo od ojca bodajze 5 zl. to on mowil ze ma isc do matki bo ona ma wiecej pieniedzy).W kwietniu 2003 roku moj maz zlozyl wniosek rozwodowy w sadzie a w nim trzy "zadania" rozwod z mojej winy, ograniczenie wladzy rodzicielskiej,podwyzszenie alimentow z 1500 na 1800 zl.ja wowczas bylam w ciazy z moim namlodszym synkiem.Jeszcze nie nadmienilam ze moje relacje ze starszymi dziecmi byly i sa nadal wspaniale choc obecnie mieszkamy od 7 miesiecy oddaleni od siebie o 600 km.w maju 2003 zaczyna sie moj koszmar.dzialalnosc ktora jeszcze prowadze choc juz nie w domu gdzie mieszkalam z mezem gdyz w miedzy czasie wynajelam samodzielne mieszkanie i tam rowniez prowadze biuro zaczyna powoli szwankowac.W maju 2003 mam 2 tygodniowe opoznienie w zaplaceniu alimentow ale tylko kwoty 270 zl. i moj maz oddaje sprawe w rece komornika.I zaczyna sie placenie alimentow przez komornika gdzie zaczynam sie dlawic finansowo gdyz komornik pobiera takze swoja dole i to wcale nie mala.dwoje dzieci caly czas mieszka i przebywa ze mna ,trzecie dziecko do domu ojca chodzi tylko spac a ja dalej musze placic calosc "haraczu" w 2004 roku skladam do sadu gdzie jednoczesnie toczy sie sprawa rozwodowa wniosek o obizenie alimentow ale sad wydaje postanowienie ze ze wzgledu na to ze prowadze dzialalnosc gospodarcza stac mnie w dalszym ciagu na placenie alimentow w pelnej wysokosci czyli 1500 zl. miesiecznie i nie zmieni tego fakt ze urodzilam czwarte dziecko ( jest ono utrzymywane przez swojego ojca a mojego nowego partnera) ani to ze dwoje dzieci jest na stale ze mna.Dopiero cos drgnelo w maju 2004 roku i sad wydaje wyrok " rozwod z przyczyny i winy obojga malzonkow,i alimenty przyznane na dwojke dzieci od ojca w kwocie 500 zl."A jeszcze nie nadmienilam, ze moj maz stwierdzil w grudniu 2003 roku ze jetem nie wyplacalna i wystpil do funduszu alimentacyjnego o przyznanie alimentow na dzieci i dostal alimenty i pieniadze od 12/2003 do 04/2004 w kwocie 4000 zl.Ja od 12/2003 nie placilam faktycznie alimentow gdyz nie bylam ich w stanie juz w tedy placic i rownoczesnie utrzymywac dzieci. Fundusz oczywiscie natychmiast po wyplacie pieniedzy mojemu mezowi napisal do mnie ze mam im te pieniadze zwrocic no i tutaj sie ja postawilam i odpisalam ze z jakiej racji fundusz bez sprawdzenia okolicznosci przyznal te kwote skoro dzici przbywaly u mnie.wiem ze odbyla sie sprawa w sadzie pracy i ubezpieczen spolecznych pomiedzy zusem i moim mezem ale co i jak narazie nie wiem.chcialabym jeszcze nadmienic, ze moj maz odwolal sie od wyroku wydanego w maju 2004 dotyczacego rozwodu i alimentow wydanego przez sad rejonowy czyli prosto mowiac zlozyl apelacje aby przciagnac sprawe.do dzisiaj nic nie dostalam i nic nie wiem co sie dzieje dalej w tej sprawie.a ja ostatnio dostalam notke od komornika ze moj dlug z niezaplaconych alimentow wynosi 20000 tyz i ok.5000 kosztow komorniczych pomimo tego ze dzieci caly czas byly ze mna. prosze niech mi ktos pomoze i poradzi co ja mam dalej robic bo sie juz zaczynam gubic.jeszcze chce dodac ze od lipca 2004 nie prowadze juz dzialalnosci,nie pracuje.a od meza nie dostalam a wlasciwie dzieci nie dostaly ani grosza z przyznanych alimentow.
    Źródło: ogniowy.nethit.pl/viewtopic.php?t=80